Wojciech Kaszub powraca do klubu jako trener juniorów młodszych.

Więcej w rozwinięciu.

Panie trenerze, witamy z powrotem w Stali! Spędził Pan w tym klubie już tyle lat, że chyba czuje się tu już jak u siebie w domu?

Dziękuję serdecznie za powitanie w żółto-niebieskiej rodzinie. Jestem wychowankiem Stali Brzeg i tutaj jako zawodnik uczyłem się grać w piłkę nożną. Związany jestem ze Stalą od 11 roku życia, więc rzeczywiście trochę czasu już minęło. Z wszystkimi osobami, które są w klubie miałem już możliwość współpracy, zarówno jako zawodnik jak i trener. Natomiast każdy mój powrót do Stali traktuję bardzo sentymentalnie, ponieważ mam ten klub w sercu.

Na podstawie swojego doświadczenia i wielu lat obserwacji brzeskiej piłki, jak Pan uważa – jak na przestrzeni lat zmieniło się szkolenie młodzieży w klubie, co udało się poprawić a nad czym jeszcze nasza Akademia musi pracować?

Uważam, że szkolenie piłkarskie w całej Polsce ulega poprawie. Jest większy dostęp do różnego rodzaju materiałów oraz kursów dla trenerów. Również zawodnicy mają coraz większą świadomość i pracują dodatkowo poza treningami. Jeśli chodzi o nas, to cieszy fakt, że mamy zespoły w każdej kategorii wiekowej i nie mamy braków w rocznikach. Każdy trener wykonuje rzetelnie swoją pracę i to z pewnością przyczyni się do jeszcze lepszego kształcenia naszych zawodników. W samym Brzegu oprócz Stali uczą grać w piłkę jeszcze inne szkółki – Masters Brzeg, Raven Brzeg, UKS SAP Brzeg oraz nieopodal Lider Skarbimierz. Mam nadzieję, że z tej dużej ilości szkolonych zawodników jako jedyny klub szkolący młodzież będziemy mieli w przyszłości pociechę. Poza tym kilku z naszych zawodników przeszło do większych Akademii: Herman i Bachula są zawodnikami Rakowa Częstochowa, a w styczniu Filip Marek trafił do Piasta Gliwice i Norbert Kuziemski do Odry Opole.

Obejmuje Pan drużynę juniorów młodszych. Jak trener ocenia potencjał tego zespołu?

Obejmując zespół Stali nie znałem wcale zespołu ani zawodników. Potencjał zespołu jest duży, chłopcy z duża chęcią grają w ofensywie, są kreatywni, nieszablonowi i wykazują się dużym zmysłem kombinacyjnym. To bardzo cieszy, bo bardzo ciężko tego nauczyć. Trzeba podziękować wszystkim trenerom, którzy wcześniej pracowali z tym zawodnikami.

Jakie zadanie postawiono przed Panem w rundzie wiosennej? Przez te najbliższe pół roku ma Pan przygotować chłopaków do walki w przyszłym sezonie o najwyższe cele?

Mam drużynę złożoną z zawodników urodzonych w 2005 i 2006 roku, więc będziemy rywalizowali ze starszymi drużynami. My chcemy w każdym meczu cieszyć się piłką nożną, pokazywać dobry i zorganizowany futbol i starać się wygrywać mecze. Indywidualnie chciałbym pomóc każdemu zawodnikowi w rozwoju piłkarskim.

Jak dotychczas przebiegają przygotowania do wiosny? Wyniki sparingów pańskiej drużyny wyglądają optymistycznie.

Przygotowania do sezonu rozpoczęliśmy 4 stycznia i w każdym tygodniu mamy 4 jednostki treningowe oraz mecz sparingowy. Mimo trudnych, zimowych warunków udało nami się przeprowadzić wszystkie jednostki treningowe i z tego bardzo się cieszę. Natomiast sparingi są podsumowaniem naszej cotygodniowej pracy. Do tej pory rozegraliśmy 4 gry sparingowe i dzięki nim mogłem przyjrzeć się swoim zawodnikom oraz poznać ich zalety i wady do wyeliminowania.

W juniorach młodszych, podobnie jak w większości naszych drużyn występuje wielu zawodników rocznikowo młodszych od swoich rywali. Jak Pan uważa, czy taka rywalizacja z chłopakami rok-dwa starszymi wpływa pozytywnie na rozwój zawodników?

Myślę, że jeżeli zawodnik się wyróżnia w swojej kategorii wiekowej, to powinien trafiać do rywalizacji ze starszymi zawodnikami. Zawodnicy w wieku 16 lat mogą już rywalizować z seniorami, więc jeżeli ktoś ma wystarczające umiejętności i jest przygotowany mentalnie, to powinien jak najszybciej wspinać się po drabince piłkarskiego rozwoju. Najlepsi pójdą po prostu jeszcze dalej. Trzeba zawodnikom dawać stale nowe bodźce do rozwoju. W ostatnim meczu seniorów Stali zagrał Konrad Dobrowolski – zawodnik urodzony w 2004 roku i życzę mu, aby wskoczył na stałe do drużyny seniorów.